Światowy Kongres Polaków upamiętnił podczas uroczystości 86. ROCZNICY PIERWSZEGO TRANSPORTU POLAKÓW DO KL AUSCHWITZ ofiary antyludzkiej ideologii narodowego socjalizmu składając wieniec 'ku wiecznej pamięci' pod ścianą straceń, ale i 'ku przestrodze' do czego może prowadzić intelektualne zaślepienie oraz demagogia. 14 czerwca 1940 r. Niemcy skierowali z więzienia w Tarnowie do obozu Auschwitz grupę 728 Polaków. Wśród nich byli żołnierze kampanii wrześniowej, członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych, gimnazjaliści i studenci, a także niewielka grupa obywateli polskich wyznania mojżeszowego. Data ta uznawana jest za początek funkcjonowania obozu.
Decyzją Sejmu RP ten dzień jest również NARODOWYM DNIEM PAMIĘCI OFIAR NIEMIECKICH NAZISTOWSKICH OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH I OBOZÓW ZAGŁADY.
Z narastającą troską, jako Marszałek Światowego Kongresu Polaków muszę stwierdzić, że uczestniliśmy w dwóch niezależnych uroczystościach i są to moje obserwacje jeszcze sprzed kilkunastu lat jako Przewodniczącego Zarządu Polskiego Towarzystwa Historycznego w Niemczech.
Dziś organizatorami z jednej strony są gospodarze miejsca, czyli Miejsce Pamięci Auschwitz-Birkenau zarządzane przez Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Instytucja jest bezpośrednio nadzorowana przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a z drugiej Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich, organizacja założona bezpośrednio przez byłych więźniów, którzy przeżyli i jak sami mówili cudem. Konflikt, wbrew faktom, jest na tle obecności symboli chrześcijańskich w tym MIEJSCU PAMIĘCI. Bezsprzeczne jest, że pierwszymi ofiarami AUSCHWITZ I, pominę historię BIRKENAU, czyli AUSCHWITZ II, jak również MONOWITZ, czyli AUSCHWITZ III, byli obywatele polscy wyznania katolickiego, czy też ogólnie mówiąc Chrześcijanie. Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że pod koniec lat 80. i w latach 90. międzynarodowe oraz krajowe organizacje żydowskie zaczęły głośno domagać się usunięcia chrześcijańskiego symbolu. Argumentowano, że obecność krzyża narusza unikalny charakter Auschwitz jako globalnego symbolu Zagłady Żydów (Szoah) oraz próbuje chrystianizować to miejsce pamięci. Chodziło wtedy o tzw. Krzyż Papieski. Ośmiometrowy drewniany krzyż służył pierwotnie jako element ołtarza w trakcie mszy na terenie b. obozu Birkenau podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w 1979 roku, a którego już w Birkenau, czyli 'obozie zagłady' z komorami gazowymi, tam już nie było. W 1988 roku, czyli po prawie 10 latach został przeniesiony przez grupę byłych więźniów z Auschwitz II na Żwirowisko do Auschwitz I (odległość pomiędzy ponad 3 km), chcieli Oni w ten sposób upamiętnić m.in. 152 Polaków rozstrzelanych w tym miejscu przez Niemców. Pod koniec lat 90-tych próbowano wywrzeć nacisk na ówczesne władze kraju i z obawy, że to doprowadzi do usunięcia 'Krzyża Papieskiego' zasłużony działacz i inicjator 'Wolnych Związków Zawodowych' Kazimierz Świtoń rozpoczął głodówkę w obronie prawdy historycznej.
Jest oczywiste, iż gineli w tych trzech głównych obozach Auschwitz, Birkenau i Monowitz oraz blisko 50-ciu podobozach ludzie różnych narodowości i wyznań. Dlaczego próbuje się dziś 'przeinterpretować historię' zamiast wspólnie pod tą symboliczną 'Ścianą straceń' czcić wszystkie ofiary ramię w ramię? Nie można pojąć! W efekcie pierwsza uroczystość organizowana przez Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich w dawnym budynku Polskiego Monopolu Tytoniowego, a dziś Małopolskiej Uczelni Państwowej im. rtm. Witolda Pileckiego, czyli tam gdzie przywiezieni więźniowie spędzili pierwszą noc, jest poza oficjalnymi uroczystościami. Te z kolei organizowane są przed 'Ścianą straceń' przez Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau dla ściśle dobranej publiki. To samo dotyczy wyprowadzenia mszy katolickiej do Centrum św. Maksymiliana w Harmężach zawiadywanego przez Zakon Franciszkanów a oddalonego ponad 6 km od miejsca śmierci św. Maksymiliana Kolbe, czyli Bloku 11. Uzasadnieniem dla tych działań jest Deklaracja z Genewy podpisana 22 lutego 1987 roku przez 15 sygnatariuszy – ośmiu przedstawicieli Kościoła katolickiego oraz siedmiu europejskich organizacji żydowskich, pod wspólnym przewodnictwem kardynała Albert Decourtray oraz Théo Klein'a.
Pierwszym obozem koncentracyjnym był KL Dachau, zarazem wzorcowo-szkoleniowym dla później budowanych i oddalony kilkanaście kilometrów od centrum Monachium – matecznika ideologii narodowo-socjalistycznej. Zaraz po zaprzysiężeniu 30 stycznia 1933 r. Hitlera dzięki kumoterstwu i paktowaniu ze skrajną prawicą tzw. Niemieckonarodową Partią Ludową i jej przedstawicielami, Prezydentem Republiki Weimarskiej Paul'em von Hindenburg'iem i poprzednim kanclerzem Franz'em von Papen'em doszło do pierwszych decyzji. Już drugiego dnia po zaprzysiężeniu (31 stycznia 1933 roku) Hitler ogłosił rozwiązanie Reichstagu i wyznaczono na 5 marca nowe wybory. Celem Hitlera było uzyskanie większości bezwzględnej, która pozwoliłaby mu na zmianę konstytucji bez oglądania się na koalicjantów Hitler przysiągł wierność konstytucji Republiki Weimarskiej, którą niecałe dwa miesiące później zaczął całkowicie demontować. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że w ostatnich demokratycznych wyborach z listopada 1932 r. Partia Hitlera, to znaczy NSDAP (Narodowo-Socjalistyczna Niemiecka Partia Robotników) otrzymała 2 miliony głosów mniej niż w wyborach niecałe 4 miesiące wcześniej, czyli zamiast 37,3 % to 33,1 %. Natomiast DNVP (Niemieckonarodowa Partia Ludowa) uzyskała wzrost z 5,9 % na 8,9 % i myśleli, że uda im się Hitlera … okięznąć i zaprządz do własnych celów. Gdy 27 lutego 1933 roku spłonął gmach parlamentu, Hitler natychmiast oskarżył o to komunistów. Już następnego dnia (28 lutego) skłonił Hindenburga do podpisania Dekretu o ochronie narodu i państwa. Akt ten całkowicie zawiesił podstawowe prawa obywatelskie: wolność słowa, prasy, zgromadzeń oraz tajemnicę korespondencji, otwierając drogę do masowych aresztowań bez wyroku sądu. Mimo terroru naziści (NSDAP) nie uzyskali w marcu 1933 r. samodzielnej większości a jedynie 43,9% głosów (288 mandatów) i tylko dzięki koalicji z DNVP: 8,0% głosów uzyskali łączny wynik 51,9%. W ten sposób Hitler zyskał upragnioną większość parlamentarną, co posłużyło mu do ostatecznego zlikwidowania demokracji w Niemczech. Zwieńczeniem pierwszego etapu było uchwalenie ustawy 23 marca 1933 roku. Dawała ona rządowi Hitlera prawo do samodzielnego stanowienia praw i ustaw z pominięciem parlamentu oraz bez zgody prezydenta. Od tego momentu Hitler stał się formalnym dyktatorem, a proces ujednolicania państwa (Gleichschaltung) ruszył pełną parą. Dzień wcześniej, tj. 22 marca 1933 roku z rozkazu Heinricha Himmlera powstaje KL Dachau, stając się pierwszym i najdłużej działającym niemieckim obozem koncentracyjnym. W tym czasie Heinrich Himmler działał w podwójnej roli, jako komisaryczny Prezydent Policji w Monachium i jako głównodowodzący strukturami SS, czyli „sztafety ochronne” liczące wtedy ponad 50 tys. paramilitarnych członków. Z nich potem wyselekcjonowano SS-Totenkopfverbände (Oddziały Trupich Główek): Formacja wydzielona specjalnie do zarządzania i pilnowania obozów koncentracyjnych. To jej członkowie służyli jako komendanci i strażnicy w KL Dachau oraz późniejszych obozach zagłady.
Jak dziś wygląda to miejsce pamięci byłego KL Dachau wyzwolonego 29 kwietnia przez żołnierzy armii amerykańskiej? https://www.kz-gedenkstaette-dachau.de/pl/ Zanim formalnie utworzono Muzeum Miejsce Pamięci KZ Dachau dnia 9 maja 1965 r. z inicjatywy biskupa pomocniczego Monachium Johannes'a Neuhaeusler'a, który sam w latach II wojny światowej był więźniem politycznym KL Dachau, została poświęcona dnia 5 sierpnia 1960 r. katolicka kaplica pw. Lęku Chrystusa Przed Śmiercią w centralnej części byłego obozu. Klasztor sióstr karmelitanek bosych pod wezwaniem Najświętszej Krwi (Karmel Heilig Blut) znajduje się na terenie dawnego obozu od 22 listopada 1964 roku. Ewangelicki Kościół Pojednania (Evangelische Versöhnungskirche) – został poświęcony 30 kwietnia 1967 roku przez bawarskiego biskupa regionalnego Hermanna Dietzfelbingera. Miejsce Pamięci Żydów (Jüdische Gedenkstätte) – zostało uroczyście odsłonięte i poświęcone 7 maja 1967 roku przez rabina Davida Spiro. Wiele dekad później, w 1995 roku, do tego ekumenicznego kompleksu dołączyła również drewniana Rosyjska Cerkiew Prawosławna pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego, upamiętniająca tysiące więźniów z Europy Wschodniej i byłego Związku Radzieckiego. Warto dodać, że w 1972 roku z inicjatywy polskich kapłanów ocalałych z obozu, na zewnętrznej ścianie tej kaplicy wmurowano pamiątkową tablicę. Upamiętnia ona martyrologię polskiego duchowieństwa, które stanowiło najliczniejszą grupę wyznaniową więzioną w Dachau, a widniejący na niej napis głosi: „Tu, w Dachau, co trzeci zamęczony był Polakiem, co drugi z uwięzionych tu księży polskich złożył ofiarę z życia”.
Dlaczego na terenie Muzeum Miejsca Pamięci KL Auschwitz i Birkenau taka koegzystencja wyznań i dialogu w duchu pojednania oraz wzajemnego szacunku nie jest możliwa?