Przeskocz do treści

Hambura: Być może w pewnym momencie Niemcy zrezygnują z Nord Stream 2

Play Video

Jerzy Bilewicz: …dla Polaków powinno być najważniejsze pytanie czy Niemcy wyciągnęli lekcję z historii, czy dalej chcą być poplecznikiem Rosji Putina, i dalej twierdzić, że Nord Stream 2 to nie jest projekt polityczny. No jak nie polityczny? Najbardziej polityczny z politycznych… to jest kwestia na temat której trzeba rozmawiać z panią Angelą Merkel i jeśli w tej kwestii nie ma szczerości, i jest takie gadanie żeby gadać, to dalsze rzeczy nie są tak ważne.

Mec. Stefan Hambura: Nie do końca się zgodzę, bo Nord Stream 2 to jest, tak jak Pan wspomniał, rozwiązanie polityczne a nie biznesowe. Politycy niemieccy wspominają, od czasu do czasu, że można by się nad tym zastanowić, kiedy i jak, ale ja bym poszedł może jeszcze dalej. Być może w pewnym momencie Niemcy zrezygnują z Nord Stream 2, tego bym nawet nie wykluczał, ale co mnie przeraża, jest brak do końca przemyślanej koncepcji rządu polskiego. Nie zapomnijmy, że w tym tygodniu, w czwartek po południu zaczyna się szczyt unijny i pani kanclerz Merkel była w zeszłym tygodniu, w piątek we Francji. Dzisiaj przylatuje do Polski na pięć, czy sześć godzin. Powiedzmy sobie szczerze, chyba dziś postawi takie quasi ultimatum – albo idziecie z nami i budujecie nową Unię, jeszcze lepszą, albo zostajecie na peryferiach.

JB: Według mnie takie ultimatum w obecnej sytuacji jest niemożliwe, ze względu na wybory we Włoszech. Tam dwie zwycięskie partie są eurosceptyczne i to jest temat, powiedziałbym, zamknięty.

SH: Tu się nie zgadzam! Niemcy zrobią wszystko, żeby po Brexitcie zbudować nową unię. Ja tutaj mam taki tygodnik z marca 2017 roku „Ostatnia szansa Europy” i jest taki podtemat, że Unia Europejska musi się na nowo wymyśleć, i tu…

Red. Aleksander Wierzejski: …w sumie zgadzamy się z tym, że to, co jest w tej chwili w Unii Europejskiej jest niedopuszczalne i nie może tak trwać.

SH: Oczywiście. Dlatego mówię, nie chciałbym żeby za chwilę Polska płaciła i Polacy płacili cenę, której nie znamy, tylko po to żeby być i trwać w Unii. Trwać tak, być tak, ale na normalnych, zdrowych zasadach, a nie na zasadach francusko-niemieckich. Marcon ma kłopoty we Francji. Za chwilę, być może, Francuzi mu będą dziękować, a my coś budujemy, co nie do końca jest nam znane i nie do końca jest to projekt francusko-niemiecko-polski, jeżeli Polska zostanie do tego wciągnięta.

Więcej w zamieszczonym materiale filmowym. Zapraszamy do obejrzenia.

Źródło: RadioWNET