Przeskocz do treści

Ach! Jakże przepiękny list otrzymaliśmy

Ach! Jakże przepiękny list otrzymaliśmy od dr hab. W. Juliana Korab-Karpowicza, profesora Uczelni Łazarskiego i Uniwersytetu Zayed. Tak piękny, tak chwyta za serce, że postanowiliśmy opublikować go w całości. Dziękujemy z całego serca!

O dobrym państwie i szczęśliwym społeczeństwie


Drodzy Przyjaciele,

Szanowni Uczestnicy I Światowego Kongresu Polaków,

Serdecznie dziękuję za zaproszenie do wzięcia udziału w Kongresie. Tak jak wielu Polaków, których okoliczności związane z pracą zawodową zmusiły do wyjazdu z kraju, jestem obecnie za granicą. Żałuję, że nie mogę być dzisiaj tutaj z Wami. Życzę owocnych obrad, a przede wszystkim poczucia wspólnoty i zgodnej współpracy oraz płynącej z nich siły.

Strategia dla Polski ponad podziałami musi nas prowadzić do określonego celu. Jest w nim w moim przekonaniu dobre państwo i szczęśliwe społeczeństwo. Jakie więc społeczeństwo uznamy za szczęśliwe, a państwo za dobre?

Człowiek współczesny szuka szczęścia w przyjemnościach. Jednakże szczęście to nie jest jedynie ulotna chwilą przyjemności. Rozpatrywane jako trwała wartość, wiąże się ono z możliwością naszej samorealizacji, albo inaczej z możliwością naszego pełnego osobowego rozwoju.

Szczęśliwe społeczeństwo to jest to więc wspólnota, której członkowie, połączeni wspólną tradycją, mogą wszechstronnie się rozwijać, a więc dążyć do szczęścia tak, jak je sami rozumieją, i to we wszystkich wymiarach życia, a więc w wymiarze materialnym, społecznym i duchowym.

A dobre państwo? Dobre państwo to obrońca i organizator społeczeństwa; to takie państwo, które obywateli broni i ich szczęście, czyli samorealizację, umożliwia. W dobrym państwie obywatele czują się bezpieczni i wolni, i mogą w możliwie najpełniejszy sposób rozwinąć swój potencjał i osobowość.  Jest więc oczywiste, że państwo słabe, niespełniające funkcji obrońcy społeczeństwa, nie może zostać uznane za dobre państwo; nie może nim być też państwo totalitarne, które nie organizuje obywateli dla ich rozwoju osobowego i samorealizacji, a raczej dla określonej ideologii.

Dzisiaj, podobnie jak i wcześniej, mamy wiele powodów, aby społeczeństwo bronić. Obserwując to, co się dzieje na świecie: zwiększającą się liczbę konfliktów zbrojnych; postępujący wyzysk ekonomiczny na globalną skalę; dokonujący się imperializm kulturowy, czyli zalewanie nas masową konsumpcyjną kulturą; narastającą falę migracji ludzi z innych, nie zawsze kompatybilnych z naszą kultur; kryzys kultury politycznej i sprawowania władzy; ułomne funkcjonowanie demokracji i jej rosnący deficyt na poziomie instytucji ponadnarodowych, próbującym narzucić swoją arbitralną wolę poszczególnym państwom – problemy, które nie doczekały się odpowiednich rozwiązań, możemy dojść do konkluzji, jak krucha jest nasza cywilizacja i jak szybko społeczeństwa, które zapominają o swojej tożsamości i tracą poczucie własnej wartości, stają się słabe, niezdolne już do obrony granic swoich państw i swoich tradycji.  

Drogą do dobrego państwa i szczęśliwego społeczeństwa jest polityka rozumiana jako sztuka rządzenia. Jest to polityka złotego środka unikająca rozwiązań skrajnych, a w szczególności tych,  które natychmiast dzielą społeczeństwo na wrogie obozy. Opiera się ona o dobro wspólne, które łączy obywateli i poszukuje punktu równowagi między skrajnościami.

Jedną skrajnością jest tradycja z pominięciem nowoczesności, a drugą nowoczesność z pominięciem tradycji. O ile założymy, że pozytywną cechą nowoczesności jest innowacyjność, powinna być ona zawsze uwzględniona w naszych działaniach. Ale nie mogą być one oderwane od naszej tradycji i obyczajów, gdyż te nie są jedynie przemijającą modą, ale związane są z mądrością wielu pokoleń. Tradycja to skała na której należy zawsze budować.

Polityka złotego środka i połączenie tradycji  i nowoczesności prowadzi do harmonii społecznej. Harmonia społeczna zakłada zgodę, pokój, porozumienie, czasem kompromis między różnymi jednostkami i grupami w obrębie społeczeństwa. Wiąże się z nią umiejętność konstruktywnego rozwiązywania sporów. Oparta jest o współdziałanie czyli zgodną współpracę. Dzięki niej wyzwala się w ludziach twórcza energia społeczna, która kierowana jest na pozytywne tory: na tworzenie wspólnego dobra. Uzewnętrznia się w twórczości naukowej, wynalazczej i artystycznej oraz w umiejętności organizacyjnej i inicjatywie gospodarczej. Jest obrazem ładu i doskonałości.

Reasumując. Życzę, aby z obrad Kongresu wyłoniła się śmiała wizja Polski mogącej być dla innych wzorem dobrego państwa i szczęśliwego społeczeństwa.

Julian Korab-Karpowicz